Wbrew postanowieniom...
Post troszkę z innej beczki... Gdy byłam w ciąży, miałam wiele planów i zasad związanych z moją dzidzią. Między innymi było to nie noszenie dziecka na rękach - żeby nie przyzwyczaić, nie kołysanie do snu, nie korzystanie ze smoczka. Codzienne czytanie i samodzielne zasypianie w łóżeczku... Jak to się skończyło?Zasady, jakie sobie stawiamy i plany, które chcielibyśmy wdrożyć legną w gruzach, gdy Twoje dziecko ma inne potrzeby. Noworodek nie zna innego środowiska niż brzuszek mamy. Dlatego gdy czuje się źle płacze bo chce ją poczuć! Wtedy nie zastanawiamy się czy powinniśmy je wziąć na ręce czy nie, po prostu przytulamy dzidziusia ile się da! Sami przecież tego potrzebujemy. Dziecko wtedy jest wychowywane ze świadomością, że jest bezpieczne i kochane! - jest to bardzo ważne
Miałam nie dawać dziecku smoczka... ale niestety dziecko miało taką potrzebę ssania, że się przejadało! Ssało mleko tylko po to, aby zaspokoić swoją potrzebę. Dlatego na noc przed zaśnięciem, już po tym jak się najadło - mogło possać sobie smoka, którego dawałam tylko przed spaniem i na kilka minut. W sytuacjach gdy naprawdę była taka konieczność. Po kilku dniach dziecko przestało go potrzebować, więc go nie używamy. > można powiedzieć, że jedna zasada zachowana, jednak gdy taka potrzeba się pojawi nie będę się powstrzymywała, by go użyć.
I wiecie co... nie wyobrażałam sobie jak można przyzwyczaić dziecko do zasypiania razem z Tobą, ale teraz to ja nie wyobrażam sobie zasypiać bez niej <3
Dziecko wychowywane w miłości i spokoju ma dużo większy potencjał na osiągnięcie w późniejszym życiu wszystkiego czego zapragnie! Zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa i miłości wzbudza w nim świadomość, że jest ważne a co za tym idzie staje się ono pewniejsze siebie. Dziecko nieśmiałe i zakompleksione nie osiągnie tyle co dziecko twardo stąpające po Ziemi znające swoje możliwości!
Piszę ten post w kierunku rodziców, którzy stawiają wymagania i zasady na pierwszym planie. W moim przypadku jest to niemowlak jednak tyczy się to wszystkich dzieci! Wcześniej uważałam, że trzeba być konsekwentnym. Tak trzeba być, ale są pewne wyjątki i przede wszystkim w celu ustalenia odpowiednich wymagań i wzorców wg których powinniśmy postępować pod uwagę trzeba wziąć potrzeby i możliwości naszych dzieci! Jeśli dziecko wiecznie będzie karane za nie sprostanie wymaganiom swoich rodziców w końcu zatraci tą ważną cechę jaką jest pewność siebie.
Każdy rodzic chce dla dziecka jak najlepiej, ale pamiętajmy o nich, a nie o swoich ambicjach!
Komentarze
Prześlij komentarz